Arszenik, szmaragd i khaki - historia zieleni w obuwiu
Obuwie casualowe

Arszenik, szmaragd i khaki – historia zieleni w obuwiu

Sięgając po buty w kolorze butelkowym czy szmaragdowym, rzadko myślimy o tym, że jeszcze dwieście lat temu podobny odcień mógł być dosłownie niebezpieczny dla zdrowia. Historia zieleni w modzie to opowieść o trudnych do uzyskania barwnikach, chemicznych odkryciach i nazwach, które przywędrowały z zupełnie nieoczekiwanych miejsc. Zielone szpilki, które dziś można kupić bez większego namysłu, mają więc za sobą długą drogę i sporo ciekawostek wartych poznania. W tym tekście przyglądamy się dawnym sposobom barwienia na zielono, toksycznym pigmentom XIX wieku, pochodzeniu nazw popularnych odcieni, temu, jak ludzkie oko postrzega zieleń, oraz współczesnym technologiom, które sprawiają, że kolor trzyma się skóry przez lata.

Dlaczego zieleń była kiedyś trudna do uzyskania?

Zielony kolor jest wszechobecny w przyrodzie, ale paradoksalnie przez wieki należał do najtrudniejszych do utrwalenia na tkaninach i skórze. Chlorofil, który barwi liście, nie nadaje się do farbowania, bo szybko się rozkłada. Farbiarze musieli więc szukać innych sposobów.

Najczęściej stosowano barwienie dwuetapowe. Materiał najpierw barwiono na niebiesko, a potem na żółto, co w efekcie dawało zieleń. Problem polegał na tym, że oba barwniki blakły w różnym tempie, więc ubrania z czasem zmieniały odcień na niebieskawy lub żółtawy.

Do uzyskania zieleni dawniej wykorzystywano przede wszystkim:

  • urzet barwierski lub indygo, które dawały warstwę niebieską;
  • rezedę żółtawą, jedną z najtrwalszych roślin barwiących na żółto;
  • kruszynę i inne krzewy, z których pozyskiwano mniej trwałe odcienie zielonkawe;
  • związki miedzi, stosowane głównie w malarstwie i do barwienia niektórych materiałów.

Piękna i trująca – zieleń XIX wieku

Przełom nastąpił w 1775 roku, gdy szwedzki chemik Carl Wilhelm Scheele otrzymał intensywnie zielony pigment na bazie miedzi i arsenu. Kilkadziesiąt lat później pojawiła się jeszcze jaskrawsza tak zwana zieleń paryska, również zawierająca arsen. Oba pigmenty zachwycały nasyceniem, którego nie dało się uzyskać metodami roślinnymi.

Nowe barwniki szybko trafiły do tapet, sukien, sztucznych kwiatów ozdabiających kapelusze i dodatków. Z czasem okazało się, że są silnie toksyczne. Pył z tkanin i tapet mógł powodować zatrucia, a szczególnie narażeni byli robotnicy przy ich produkcji. Modny w XIX wieku zielony kolor bywał barwiony związkami arsenu, co sprawiało, że piękna suknia mogła realnie szkodzić zdrowiu. Pod koniec stulecia, wraz z rozwojem barwników syntetycznych i rosnącą wiedzą o zagrożeniach, toksyczne pigmenty stopniowo wycofywano.

Niektórzy badacze łączą z tym okresem przesądy o „pechowej” zieleni, obecne w niektórych tradycjach, choć ich pochodzenie jest bardziej złożone i sięga także wierzeń ludowych.

Skąd pochodzą nazwy odcieni zieleni?

Wiele określeń, których używamy, opisując zielone buty, ma ciekawą historię. Część wywodzi się od przedmiotów i surowców, inne od literatury czy wojskowości.

Poniższa tabela zbiera pochodzenie najpopularniejszych nazw:

Nazwa odcieniaPochodzenie nazwy
Butelkowaod koloru szkła butelek, które zielonkawą barwę zawdzięczało domieszkom żelaza
Szmaragdowaod kamienia szlachetnego, odmiany berylu zabarwionej śladowymi ilościami chromu lub wanadu
Khakiod słowa oznaczającego w językach Indii kurz lub ziemię, spopularyzowanego przez mundury wojskowe w XIX wieku
Seledynowaod imienia Céladona, bohatera XVII-wiecznej francuskiej powieści, noszącego bladozielone wstążki
Oliwkowaod barwy niedojrzałych oliwek i oliwy z oliwek

Znajomość tych nazw przydaje się przy czytaniu opisów produktów. Szpilki zielone opisane jako butelkowe będą ciemne i stonowane, a seledynowe – jasne i delikatne, choć oba określenia odnoszą się do tej samej barwy podstawowej.

Oko a zieleń

Ludzkie oko jest najbardziej czułe na światło w zakresie zielono-żółtym, około 555 nanometrów. W praktyce oznacza to, że dostrzegamy wyjątkowo dużo różnic między poszczególnymi odcieniami zieleni, często więcej niż w przypadku innych kolorów.

Ta właściwość ma bezpośrednie przełożenie na modę. Dwie zielenie różniące się minimalnie tonem mogą wyglądać obok siebie jak wyraźnie niedopasowane. Ze względu na dużą wrażliwość oka na zieleń zestawienie butów i ubrań w dwóch zbliżonych, ale nie identycznych odcieniach zwykle jest bardziej widoczne niż przy innych kolorach. Dlatego zielone obuwie łatwiej łączy się z neutralnym tłem niż z ubraniem w innej zieleni.

Zieleń w modzie ostatnich dekad

W ostatnich latach zieleń kilkakrotnie wracała na pierwszy plan. Instytut Pantone ogłosił szmaragd kolorem roku 2013, a cztery lata później tytuł ten otrzymał świeży, jasnozielony odcień nazwany Greenery. Takie wybory wpływają na kolekcje projektantów i sieciówek, więc w kolejnych sezonach zielone szpilki damskie pojawiały się w sklepach znacznie częściej niż wcześniej.

Popularność zieleni wiąże się też z rosnącym zainteresowaniem ekologią i naturą. Kolor kojarzony z roślinnością stał się symbolem świadomego stylu życia, co przełożyło się na jego obecność w modzie codziennej, a nie tylko wieczorowej.

Współczesne barwienie i trwałość koloru

Dzisiejsze zielone buty barwi się bezpiecznymi barwnikami syntetycznymi, a w Unii Europejskiej obowiązują przepisy ograniczające stosowanie substancji szkodliwych w wyrobach mających kontakt ze skórą. Kolor nadal może jednak tracić intensywność pod wpływem światła słonecznego, tarcia i wilgoci.

Przy ocenie jakości barwienia warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

  1. Kolor powinien być jednolity na całej powierzchni cholewki, bez jaśniejszych plam.
  2. Krawędzie skóry w starannie wykonanych butach są zabarwione na ten sam odcień co wierzch.
  3. Odcień najlepiej oceniać przy świetle dziennym, bo zieleń mocno zmienia się w sztucznym oświetleniu.
  4. Delikatne przetarcie wnętrza buta białą chusteczką pokazuje, czy barwnik nie schodzi.
  5. Opis produktu powinien zawierać informację o rodzaju materiału, która podpowiada sposób pielęgnacji.

Przykładowe modele w różnych odcieniach zieleni, z opisami materiałów i wysokości obcasa, można przejrzeć na stronie nescior.com. Przechowywanie butów z dala od słońca jest najprostszym sposobem na zachowanie głębi zielonego koloru przez wiele lat.

Kolor z bogatą przeszłością

Od dwuetapowego farbowania roślinami, przez toksyczne pigmenty z arsenem, po bezpieczne barwniki syntetyczne – zieleń przeszła długą drogę, zanim trafiła na współczesne buty. Jej nazwy przypominają o butelkowym szkle, kamieniach szlachetnych i wojskowych mundurach, a sposób, w jaki postrzega ją oko, wpływa na to, jak łączymy ją z ubraniami. Przy następnym spojrzeniu na zielone obuwie warto pamiętać o tej historii, a w praktyce sprawdzić jednolitość koloru w świetle dziennym i zestawić buty z neutralnym tłem, które najlepiej wydobywa ich odcień.